Apple

Netbook Samsung N140 – bohater ostatniej akcji

Opublikowano: 28 września 2009 r. przez: Saint
Tagi: , , , , , ,

sayitmailitdw916Już od jakiegoś czasu na rynku netbooków zaczęło się robić całkiem ciasno. Szlak przetarł pionier tych przenośnych rozwiązań – Asus EEE PC. Początki były jak to zwykle bywa, ciężkie. Siedmiocalowe ekrany LCD, dość powolne procesory i mikroskopijne dyski twarde nie rzucały na kolana, ale i na nich uruchamiano OSX86. Kolejne wcielenia EEE PC dysponowały już ekranami o wyższych przekątnych, a i specyfikacje pozostałych komponentów były konsekwentnie udoskonalane.  W tym okresie do stawki przyłączył się już jednak MSI Wind (aktualnie lubiony sprzęt stanowiący alternatywę dla Macbook’a) , który może nie oferował szybkich i solidnych dysków SSD ale za to napędy klasyczne o pojemnościach z XXI wieku.  Niedługo potem do gry wkroczył Acer ze swoim netbookiem One, oferując całkiem niezły stosunek ceny do możliwości. Czy kolejni gracze są w stanie się przebić w takim tłoku? W naszym teście postaramy się odpowiedzieć napytanie czy najnowszy netbook ze stajni Samsunga ma na to szansę, a w przyszłym tygodniu zaprezentujemy wyniki próby odpalenia na nim Mac Os’a.

Samsung zadebiutował na rynku ultraprzenośnych laptopów modelem NC10. Przełomem okazał się 10,2” ekran, sześciokomorowa bateria w standardzie oraz długość pracy na bateriach sięgająca 7,5 godzin. Netbook ten spotkał się z uznaniem zarówno prasy fachowej jak i użytkowników, spośród których wielu szukało dobrego zamiennika drogiego MacBook’a. Po kilku tygodniach hakerzy z powodzeniem uruchomili Mac OS X na modelu NC10.

YouTube Preview Image

Kolejnym z naturalnych etapów ewolucji w tej kategorii wagowej jest testowany przez nas Samsung N140. Wyposażony w najnowszy mobilny procesor Intela, duży dysk twardy oraz jeszcze mocniejszą baterię, netbook ten jest w stanie wprowadzić prawdziwe zamieszanie wśród konkurencji. Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem kombajnu multimedialnego, który waży nie więcej niż para japonek, być może poniższy test ułatwi Wam decyzję.

Na początek zaprezentujmy trochę suchych danych dostarczonych przez producenta N140:

Procesor: Intel Atom N270 (1,60 GHz) lub Atom N280

Ekran: 10,1″ (1024 x 600), podświetlany diodami LED

Pamięć RAM: 1 GB DDR2

Dysk twardy: 160 GB SATA (5400 obr/min)

Układ graficzny: Intel GMA 950

System operacyjny: Microsoft Windows XP Home lub Windows 7

Komunikacja: WLAN 802.11 b/g/n, LAN 10/100, Bluetooth 2.1 + EDR

Złącza: 3x USB 2.0, Ethernet, VGA, wyjście słuchawkowe i mikrofonowe

Inne: kamera internetowa z mikrofonem, czytnik kart 3 in 1

Bateria: 6-ogniwowa, Li-ion, 5900mAh (do 11 godziny pracy)

Waga: 1,27 kg

Na papierze prezentuje się to wszystko całkiem nieźle. Czas na nieco bardziej empiryczne podejście.

W pudełku, oprócz samego netbooka Samsung upakował płytkę z oprogramowaniem, miękki futerał oraz oczywiście zasilacz sieciowy (o mocy 40W). Zestaw raczej dość standardowy, ale nie spodziewaliśmy się zbyt wielu fajerwerków w tym względzie.

Sam netbook sprawia wrażenie solidnego. Jest o ponad 100g lżejszy od swojego największego konkurenta. Asus EEE PC o zbliżonych parametrach waży już 1,38kg.

Zewnętrzna obudowa matrycy została pokryta ulubionym ostatnio przez producentów wszelakiej maści urządzeń przenośnych, lakierem fortepianowym –  w naszym przypadku jest to kolor czarny. Efekt jest ładny, natomiast wadą pozostają wyraźne odciski palców. Jeżeli jednak macie obsesję na punkcie czystości to na pewno sprzęt będzie lśnił robiąc naprawdę dobre wrażenie.

Sam ekran otwiera się z przyjemnym „solidnym” oporem, co świadczy o dokładności wykonania i daje nadzieję na to, że przeżyje kolejnych kilka tysięcy operacji otwarcia i zamknięcia bez większych zacięć. Solidne zawiasy zapobiegają także nieprzyjemnym wibracjom ekranu, trzymanego na przykład na kolanach w pociągu czy w samochodzie – kierowcy nie powinni próbować ;-).

Wracając jednak do względów estetycznych, Samsung upiększył swojego nowego netbooka srebrną otoczką wokół klawiatury, która prezentuje się całkiem przyzwoicie, dodając sprzętowi klasy, nie czyniąc z niego pstrokatej, odpustowej zabawki. Chwała producentowi za to. Sama klawiatura także sprawia solidne wrażenie. Największą moją obawą podczas zasiadania do netbooka, jest to czy moje duże niezgrabne paluchy będą w stanie poradzić sobie z maleńką klawiaturą. Po przygodach z Asusem EEE PC 901, na którym byłem zmuszony wpisać swoje hasło do konta pocztowego moj niepokój wydawał się być uzasadniony. Za dziesiątym czy dwunastym podejściem się udało… ale niesmak pozostał. W tym wypadku jednak problemów nie ma. Klawiatura jest relatywnie duża i wygodna. Na szczęście w tym względzie producent wzorował się na konstrukcji MSI bardziej niż na rozwiązaniach Asusa. Uwagę zwracają klawisze F7 oraz F8, które zostały przemalowane na niebiesko. Zwiastują one nowe funkcje netbooka – ale o nich później.

Komputer w zestawie posiada preinstalowany system Windows XP. Producent ma się pokusić w październiku o udostępnienie modeli z Windows 7. Prawdą jest jednak, że do większości zastosowań stary dobry XP wystarczy w zupełności, więc w sumie nie ma się do czego przyczepić w tym względzie jednak my podjęliśmy próbę odpalenia specjalnie spreparowanej wersji Mac OS’a, o której będziecie mogli przeczytać w przyszłym tygodniu.

Dołączone oprogramowanie nie powala na kolana. 60-dniowy trial antywirusa ze stajni McAfee daje po prostu czas na zakup czegoś sensowniejszego. Na pochwałę zasługuje oprogramowanie tworzące kopię systemu Windows, dzięki czemu w razie nagłej awarii użytkownik nie obudzi się z przysłowiową ręką w nocniku.

Ekran jest wyraźny i czytelny, a kolory żywe. Rozdzielczość 1024×600 pikseli przy przekątnej 10,2” w zupełności wystarcza do takich zadań jak pisanie tekstu czy przeglądanie stron WWW. Kina domowego raczej z N140 nie zrobimy, jednak film w pociągu da się obejrzeć bez problemu. Dzięki podświetleniu matrycy diodami LED, sam netbook pobiera znacznie mniej energii. Poprawa jakości wyświetlanego obrazu też jest znaczna – kolor czarny jest już bardziej zbliżony do czerni i nie kuje tak w oczy srebrną poświatą. Kąty widoczności nie powalają na kolana, jednak podchodzimy do netbooka jako narzędzia zdecydowanie jednoosobowego. Do oglądania filmów z kolegami zalecamy wybrać inne urządzenie. Wścibscy pasażerowie siedzący obok nas w autobusie będą mieli pewne problemy z odczytaniem zawartości ekranu.

Windows XP napędzany 1,6-gigahercowym Atomem jest szybki i responsywny. Nie zauważyłem wyraźnych przestojów przy instalacji czy uruchamiania programów. Przeglądanie stron WWW też nie nastręcza problemów. Jedyny ‘zgrzyt’ jaki występuje, to delikatne przestoje przy wyświetlaniu pełnoekranowych reklam nieudolnie napisanych we flashu. Niestety większość popularnych portali informacyjnych serwuje takie nieprzyjemne niespodzianki, więc ciężko się przed nimi ustrzec. W razie konieczności polecamy wtyczki do przeglądarek blokujące niechciane animacje reklamowe.

Praca w Firefoxie z kilkunastoma otwartymi zakładkami przebiegała płynnie i sprawnie. Touchpad Samsunga N140 jest szybki i precyzyjny. Nieco trudniej jest początkującemu użytkownikowi ‘trafić’ palcem w obszar odpowiedzialny za przewijanie strony – jest to jednak kwestia wprawy, i już po paru godzinach problem znika.

Netbook został wyposażony we wbudowaną w ekran kamerkę internetową 1,3 megapiksela. Domyślnie obsługiwana jest przez preinstalowany Cyberlink YouCam. Program ten niestety nie prezentuje najwyższych lotów. Obraz wyraźnie niedomaga w kwestii jakości oraz ilości wyświetlanych klatek na sekundę. Być może alternatywne oprogramowanie pomoże wbudowanej kamerce rozwinąć skrzydła.

Łączność ze światem zapewnia wbudowany Bluetooth, karta WiFi oraz klasyczne gniazdo RJ45. Troszkę brakuje tu implementacji modemu 3G – o taki krok pokusili się już chociażby Asus i Lenovo w swoich najnowszych netbookach. Nie ma się co martwić jednak, za modem 3G może przecież bezproblemowo posłużyć iPhone.

Spory, jak na netbooka ogromny, 160-gigabajtowy dysk twardy pozwala na przechowanie pokaźnej ilości danych. Można by się pokusić o mały magazynek filmów, przydatny chociażby w podróży. Tu pojawia się mały problem… o ile filmy jakości DiVX/Xvid czy DVD odtwarzane są bez najmniejszych niedogodności, to materiał w formacie HD to już zupełnie inna historia. O płynnym dekodowaniu video x.264 możemy zapomnieć. Niestety nawet filmy odtwarzane za pośrednictwem Youtube, w wersjach „HD” też wyświetlane są z charakterystycznymi przeskokami. Jest to wada, ale jak wspominałem, przeznaczeniem N140 nie jest bycie centralną jednostką kina domowego. Kolejnym elementem, który mógłby zostać poprawiony w kolejnej wersji jest układ sterujący dźwiękiem. W porównaniu do redakcyjnego Xonara DX, odtwarzany sygnał jest wyraźnie przytłumiony, a pasmo przycięte zarówno w górnym jak i dolnym zakresie.

Gniazda służące do podłączania urządzeń USB, dźwięku, mikrofonu i zasilania zostały umieszczone w wygodnych miejscach po bokach netbooka. Na szczęście producentowi nie przyszło do głowy utykanie złącz z tyłu za ekranem. Kręcenie laptopem lub celowanie ‘na ślepo’ było uciążliwą bolączką użytkowników rozwiązań starszych generacji.

Jeśli chodzi o surową moc obliczeniową, intelowski Atom nie jest demonem wydajności. Ale też nie tego od niego oczekują użytkownicy. Procesor ten charakteryzuje się natomiast wyjątkowo niewielkim apetytem na prąd – co dla nas jest niezmiernie ważne, gdyż ma bezpośredni wpływ na długość działania baterii. Tu dochodzimy do punktu, w którym Samsung N140 wyraźnie pokazuje swoje zalety. Mocna, sześciokomorowa bateria w połączeniu z niewielkim apetytem na prąd (potrzebuje naprawde niewiele prądu – spójrzcie na maleńki zasilacz!) daje niespotykaną wręcz długość pracy na bateriach. Na początku dość sceptycznie podchodziłem do deklarowanego przez producenta czasu pracy wynoszącego 11 godzin. Doszedłem do wniosku, że być może jest to czas… na przykład pracy w stanie wstrzymania. Okazuje się, że byłem w błędzie. Przy normalnym użytkowaniu, czyli pisaniu, przeglądaniu WWW czy nawet oglądaniu filmów N140 osiąga deklarowany czas bez najmniejszych problemów! Bywa, że przy nieco oszczędniejszym działaniu – na przykład ograniczeniu filmów – czas pracy na bateriach osiąga trzynaście, czy  nawet czternaście godzin. Rewelacja!

Podsumowując Samsung N140 jest produktem godnym polecenia. Na uwagę zasługuje solidne wykonanie oraz wyjątkowo długi czas pracy na bateriach. Plusem jest także estetyczny i dostojny wygląd. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to byłby to brak modemu 3G. Biorąc jednak pod uwagę, że model ten oscyluje w cenie między 1500 a 1600 PLN myślę, że jest on wart uwagi przy podejmowaniu decyzji o zakupie netbooka.

Poniżej zamieszczamy mają galerię zdjęć testowanego sprzętu:

Za tydzień zapraszamy to przeczytania relacji z naszego eksperymentu dotyczącego uruchomienia Mac OS’a na Samsungu N140, a tym czasem zapraszamy do obejrzenia reklamy netbooka jaką przygotował producent, a interaktywna wersja z możliwością wyboru alternatywnych zakończeń dostępna jest po kliknięciu w banner sitebarze. Pani z reklamy niestety nie jest w zestawie.

YouTube Preview Image



Komentarze

Dodaj komentarz

Skomentuj





Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail.